foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

Wyszukaj

POMÓŻ SWOJEMU DZIECKU


 

Zachęcając swoje dziecko do dzielenia się, pomagasz nie tylko innym, ale również sobie i swojemu dziecku. Już po raz siódmy nasze przedszkole przystąpiło do zbierania darów w ramach akcji „Pomóż dzieciom przetrwać zimę”.

Niektórzy dorośli zadawali sobie pewnie pytanie, po co taka akcja w przedszkolu, przecież to jeszcze małe dzieci. Owszem, ale takie cechy osobowości, jak współczucie, wrażliwości na krzywdę, umiejętność dzielenia się z innymi, pomoc słabszym powinno kształtować się od jak najmłodszych lat, chociażby poprzez drobny gest obdarowania, podzielenia się tym, co mamy. Okres przedświąteczny bardzo dobrze nadaje się do tego typu edukacji. Na moje pytanie: „Czy wszystkie dzieci dostają prezenty pod choinkę?”, dzieci odpowiadały „tak”. Tylko jedno dziecko wiedziało, że są domy dziecka, że niektóre dzieci nie mają co jeść, nie mają w co się ubrać.

Świadczy to o tym, że chronimy nasze dzieci przed taką wiedzą. Chcemy żeby miały one szczęśliwe dzieciństwo i nie wiedziały, że na świecie (a może nawet obok nas) istnieje krzywda, bieda i nieszczęścia. Jeżeli chronimy nasze dzieci przed taką wiedzą, to chrońmy je również przed bajkami, filmami i grami o wojnie, bijatykach, przemocy. Dobierajmy dzieciom tak repertuar, żeby raczej płakało nad złamaną nóżką sarenki, niż cieszyło się, że znowu bohater pokonał jakieś monstrum w walce wręcz i nie odniósł żadnych obrażeń. Małym dzieciom wydaje się potem, że popchnięty kolega nie uderzy się, gdy upadnie, że uszczypnięcie nie boli, a rzucony klocek nikogo nie trafi. Skoro bohater w filmie po upadku z wieżowca wstaje, to tym bardziej popchnięty kolega wstanie z podłogi. Nie zastanawiają się nad tym, jakie konsekwencje przyniesie ich postępowanie. Dziwimy się potem, widząc jak młody człowiek, jeszcze dziecko, kopie leżącego dla zabawy, pokazania siły albo dla sprawdzenia wiedzy zdobytej z filmów akcji.

W naszym przedszkolu uczymy dzieci przeżywać cudze nieszczęście np. siniak kolegi, uczymy pomagać innym, a przede wszystkim nie krzywdzić. Jednak przedszkole czy szkoła, same bez rodziców nie nauczą dziecka jak być dobrym, bezinteresownym. Rodzina, bowiem jest pierwotnym środowiskiem każdego człowieka i właśnie ona pełni pierwszą i podstawową funkcję, którą jest wychowywanie potomstwa. Rodzice powinni być dla dziecka pierwszym autorytetem, wzorem. Nie wolno dopuścić, aby bohaterem naszego dziecka był kolega, który jest agresywny, kłamie czy kradnie.

Pomyślcie o swoich dzieciach już teraz, kiedy są jeszcze w przedszkolu, kiedy ich charakter dopiero się kształtuje. Za kilka lat wasz wpływ na dziecko osłabnie. Kochajcie swoje dzieci mocno, ale też dużo wymagajcie od nich. Kochający rodzic to nie taki, który na wszystko dziecku pozwala i zaspakaja jego wszystkie zachcianki.

Oczekujmy od dziecka, by:

  • odnosiło się do nas zawsze z szacunkiem,
  • grzecznie słuchało tego, co mamy mu do powiedzenia,
  • zawsze mówiło prawdę,
  • pomagało nam, kiedy tylko o to poprosimy,
  • interesowało się tym co robimy
  • umiało przepraszać,
  • potrafiło przyznać się do błędu.

Miłość i czułość to najważniejsze elementy wychowania dziecka szczęśliwego. Aby jednak nie stało się zadowolonym z siebie egoistą, trzeba od niego wiele wymagać i być w swoich postanowieniach konsekwentnym. Jeśli tego nie zrobimy, gdy jest małe, trudno nam będzie wyegzekwować cokolwiek, gdy stanie się nastolatkiem. Od 3 roku życia można wymagać, aby samodzielnie ubierało się, myło, jadło, pomagało w drobnych pracach np. obowiązkowo posprzątało zabawki.

Wiek przedszkolny, to także czas, gdy uczymy własne dziecko szacunku wobec starszych. Nie wolno nawet bardzo małemu dziecku pozwolić, aby było agresywne wobec rodziców, rodzeństwa czy zwierząt. Nie należy ulegać wszystkim zachciankom dziecka. Nie pozwalać, aby dziecko płaczem, histerią czy tupaniem wymuszało na nas to, co chce osiągnąć. Należy zwracać uwagę na każde niewłaściwe zachowanie dziecka.

Nie można pozwalać na to, aby dziecko nie respektowało poleceń i zakazów rodziców, ponieważ są tego skutki już w przedszkolu. Dziecko, które ma dużo swobody, ma pozwalane na wszystko, rodzice są niekonsekwentni wobec niego, idąc do przedszkola zderza się z rzeczywistością, gdzie musi się dostosować do grupy, nie jest już w centrum uwagi, jest konsekwentnie rozliczane przez nauczyciela z jego postępowania. Taką rozbieżność między grupą przedszkolną a domem rodzinnym jest dziecku trudno zaakceptować, w wyniku czego dziecku nie podoba się w przedszkolu, nie chce do niego uczęszczać.

 

 

Autor: mgr Lidia Mączka